|
featuring 200,000+ song lyrics and 15,000+ artists
|
|
|
Zrodlo lyricsby Jacek Kaczmarski
Plynie rzeka wawozem jak dnem koleiny, ktora sama siebie zlobila,
Rosna sciany wawozu, z obu stron coraz wyzej, tam na gorze sa ponoc rowniny; I im wiecej tej wody, tym sie glebiej potoczy Sama biorac na siebie cien zboczy... Piach spod nurtu ucieka, nurt po piachu sie wije, wlasna w czelusc ciagnie go sila. Ale jest ciagle rzeka na dnie tej rozpadliny, jest i bedzie, bedzie jak byla, Bo zrodlo Bo zrodlo Wciaz bije. A na scianach wysokich pasy barw i wyzlobien, tej rzeki historia, tych brzegow - Cienie drzew powalonych, slady glazow rozmytych, mul zgarniety pod siebie - wbrew sobie A hen, w dole blask nikly ciagle ziemie rozcina, Ziemia nad nim sie zrastac zaczyna... Z obu stron zwir i glina, by zatrzymac go w biegu, woda syczy i wchlania, lecz zyje I zakreca, omija, wsiaka, wspina sie, pieni, ale plynie, wciaz plynie wbrew brzegom - Bo zrodlo Bo zrodlo Wciaz bije. I sa miejsca gdzie w szlamie woda niemal zastygla pod kozuchem brudnej zieleni; Tam slad, predzej niz ten kto zostawil go, znika - niewidoczne bagienne sa sidla. Ale zrodlo wciaz bije, tloczy puls miedzy stoki, Wiec jest nurt, choc ukryty dla oka! Nieba prawie nie widac, czelusc chlodna i ciemna, Niech sie sypia lawiny kamieni! I niech lacza sie zbocza bezlitosnych wawozow, Bo coz drazy ksztalt przyszlych przestrzeni Jak nie rzeka podziemna? Groty w skalach wyplucze, Zyly zlote odkryje - Bo zrodlo Bo zrodlo Wciaz bije. |
|