|
featuring 200,000+ song lyrics and 15,000+ artists
|
|
|
A.B.C lyricsby O.S.T.R
2001... Bida z nedza... zlotych...
Co jest blazny? Czy wystarcza wam wyobrazni? Czy mozg razem z potem zostawiliscie w lazni? No pokazcie tych odwaznych, co swoj honor licza w baksach, Za pieniadze podatnikow obijaja dupsko w taksach. Jego, kurwa mac, senacka obietnica bez pokrycia. Nie pierdol mi o ludziach, najpierw naucz sie ich zycia. Tylko umiesz podliczac, Tylko umiesz leb wpychac, Tylko umiesz chwytac pieniadz siejac zaraze. Za kogo mnie masz? Za kamikaze? Dosyc mam, wciskam pauze. Sam sobie poradze. Mikrofon w reku, trzymam wladze. Ryzyko wielkie jak drogich furex'ow kradziez. Mimo to nie dam sie pladze, wiary nie zdradze, Choc przy nich jestem maly jak karzel. I jak mam ufac pieknym przemowieniom poslow, Gdy 3/4 z nich to banda dyplomowanych oslow, Co odlicza szmelc od kosztow poniesionych za kadencji Broniac brak kompetencji silami prewencji. Ciagle nadstawianie szczeki, jeki zawodu, By minister doznal wzwodu Na widok samochodu typu Limo S klasy. Na ten temat milczy prasa. A.B.C. z polskiego abecadla, Jak pies skacze do gardla, by zetka wpadla, A polityk liczy kabze, A wiec badz przy tym i ty A wiec badz przy tym i ty A poznasz prawde...x2 A po chuj mi gospodarka, przeciez jestem artysta, W oczach ministrow, pewnie probuje blysnac, Bedac dla nich meska dziwka. A co mi tam, mowie prawde wbijajac w tylek pinezke Politykom, co swe klamstwa chowaja pod dreske. Nie bede salonowym pieskiem idac na reke, tulac pysk. Wrr... widzisz zgryz? To na twoj czysty zysk. Masz z ludzi mix. Ja tramwajem, a ty w Limo. Ja z gruba baba, ty z latwa dziewczyna. Ja co dzien rano zapierdalam, by kase skrecic. Ty zgarniasz tysiace chocby z jednej pieczeci I to ja jestem ten zly, bo mam sumienie Bedac glupim obserwujac, jak napychasz kieszenie? Za zwykle pierdolenie o dupie Maryny Willa z dzialka na pol gminy. Zla gra do dobrej miny. Persona non grata Od Paryza po Dakar to twoj swiat, A gapisz sie jak w pizde szpak. Fortuny smak, a dla mnie resztki. Realia zawijam w bletki by uciec przed tym problemem, Gdzie czas nakreca pieniadz, pieniadz nakreca scieme. A.B.C. z polskiego abecadla, Jak pies skacze do gardla, by zetka wpadla, A polityk liczy kabze, A wiec badz przy tym i ty A wiec badz przy tym i ty A poznasz prawde...x2 Wrzucone przez FreZa |
|